Technalab

Dane i prywatność

Bez prawniczej nowomowy. Poniżej dokładnie to, co się dzieje z Twoimi danymi na tej stronie.

Kto za to odpowiada

Technalab Wojciech Kulicki, Janów Podlaski, NIP 537-217-69-85. Nie ma tu działu prawnego ani inspektora ochrony danych — jestem sam i sam odpowiadam za każdy zapisany rekord. Piszesz na wojciech.kulicki@technalab.com albo dzwonisz pod +48 513 044 332.

Gdy zadajesz pytanie na stronie

To jedyne miejsce, w którym coś zapisuję. Kiedy wpiszesz swoją sprawę i klikniesz „Wyślij”, do mojej bazy trafia:

Po co mi to. Żebym wiedział, o co ludzie pytają, i mógł Ci sensownie odpowiedzieć, gdy zadzwonisz z numerem rozmowy. Adres IP i technikalia służą do dwóch rzeczy: pilnowania limitów, żeby ktoś nie zużył całego budżetu odpowiedzi, i sprawdzania, czy strona dobrze działa na tym, z czego korzystasz. Podstawa prawna to mój uzasadniony interes (art. 6 ust. 1 lit. f RODO).

Nie musisz się przedstawiać. Nie ma pola na imię, e-mail ani telefon — jeśli sam nie wpiszesz ich w treści, nie będę ich miał.

Dokąd trafia Twoje pytanie

Treść pytania wysyłam do modelu językowego, który układa odpowiedź. Dziś jest to DeepSeek, którego serwery stoją poza Europejskim Obszarem Gospodarczym. Wysyłam wyłącznie to, co wpisałeś w pole — bez adresu IP i bez danych o przeglądarce. Kopia pytania i odpowiedzi przychodzi też na mojego maila.

Dlatego jedna prośba: nie wklejaj w to pole haseł, numerów kart, danych osobowych swoich klientów ani niczego, co jest u Ciebie objęte tajemnicą. Do takich rzeczy jest telefon.

Jak długo to trzymam

Rozmowy przechowuję rok, potem kasuję. Jeśli z rozmowy wyjdzie zlecenie, dokumenty księgowe trzymam tyle, ile każą przepisy podatkowe.

Odwiedziny bez zadawania pytań

Strona nie stawia żadnych ciasteczek — ani własnych, ani cudzych. Możesz to sprawdzić sam w narzędziach przeglądarki. Nie korzystam z Google Analytics ani z żadnego innego licznika firmy trzeciej: nikt poza mną nie dostaje informacji, że tu byłeś.

Odwiedziny liczę sam, na własnym serwerze. Zapisuję godzinę, otwarty adres, nazwę przeglądarki i to, z jakiej strony przyszedłeś. Zamiast adresu IP zapisuję jego nieodwracalny skrót — służy tylko do tego, żeby dwa kliknięcia tej samej osoby nie policzyły się jako dwie osoby. Nie da się z niego odtworzyć adresu ani rozpoznać Cię poza tą stroną. Te dane kasują się po roku.

Nie ma tu okienka o zgodę na ciasteczka, bo nie ma o co pytać.

Kroje pisma pobierane są z serwerów Google (Google Fonts) — Google widzi wtedy Twój adres IP, tak samo jak każdy serwer, z którego Twoja przeglądarka cokolwiek pobiera.

Co możesz z tym zrobić

Masz prawo zobaczyć, co o Tobie zapisałem, poprawić to, kazać mi to skasować, ograniczyć wykorzystanie albo sprzeciwić się przetwarzaniu. Najprościej: napisz maila i podaj numer rozmowy (ten kod TL-… spod odpowiedzi). Kasuję od ręki, bez pytania o powód. Jeśli uznasz, że robię to źle, możesz złożyć skargę do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych.

Coś tu jest niejasne albo chcesz, żebym coś usunął? Napisz albo zadzwoń.

Kontakt